Po "Bezdrożach" i "Dobrym roku" zrealizowanych przez Amerykanów filmowy głos w sprawie wina zabrali nasi południowi sąsiedzi. O tak, czeski film "Młode wino" jest jak najbardziej "winnym" filmem.
Jest to ciepła i zabawna historia o przyjaźni, miłości, morawskim winie i... o tym, że kiedy w życiu dość już błądziłeś, najlepsze co możesz zrobić, to wrócić do domu.
Główny bohater - Honza, to sympatyczny inteligentny oszust, który wraz ze swoim, nie bardzo rozgarniętym kumplem Jiřím, prowadzi nie całkiem legalne interesy. Dowiedziawszy się o chorobie dziadka, Honza postanawia zrealizować marzenie jego życia, wysyłając go w podróż do Argentyny. Nawet nie podejrzewa, że tak zaczną się jego zupełnie nieoczekiwane, najcudowniejsze wakacje na Morawach, w winnicy dziadka...
Film od 2 stycznia na ekranach polskich kin (poniżej trailer do filmu). A ja i tak wolę oryginalny tytuł - "Bobule" :)
O winie morawskim przeczytasz tutaj i tutaj.
O morawskiej kuchni tutaj.
Galeria zdjęć z Moraw - tutaj.
